Relacje niemonogamiczne mogą przyjmować różne formy. Mogą to być związki otwarte, relacje poliamoryczne, swinging lub inne uzgodnione sposoby budowania bliskości z więcej niż jedną osobą.

Sama forma relacji nie jest problemem wymagającym terapii. Trudności mogą jednak pojawić się wokół zazdrości, poczucia bezpieczeństwa, granic, komunikacji, nierównego zaangażowania albo różnic w potrzebach poszczególnych osób. Czasami jedna osoba chce otworzyć relację, podczas gdy druga nie jest tego pewna. Innym razem ustalone wcześniej zasady przestają odpowiadać zmieniającej się sytuacji.

Oferuję bezpieczną i nieoceniającą przestrzeń do przyjrzenia się temu, co dzieje się w relacji, bez zakładania z góry, jak powinna ona wyglądać. Pracuję z osobami indywidualnymi, parami oraz, w odpowiednich sytuacjach, z trzema lub czterema osobami tworzącymi wspólną relację. Spotkania mogą odbywać się w gabinecie lub online.

Z czym można zgłosić się na psychoterapię?

Do najczęstszych powodów rozpoczęcia psychoterapii należą:

  • zazdrość, lęk i poczucie zagrożenia
  • trudności w ustalaniu lub respektowaniu granic
  • różnice dotyczące otwarcia albo zamknięcia relacji
  • nierównowaga potrzeb i zaangażowania
  • poczucie pomijania, odrzucenia lub osamotnienia
  • trudności w komunikacji pomiędzy osobami tworzącymi relację
  • konflikty dotyczące czasu, bliskości, seksu i nowych partnerów
  • złamanie wspólnych ustaleń lub utrata zaufania
  • zmiana dotychczasowego układu relacji
  • potrzeba lepszego zrozumienia własnych uczuć, potrzeb i sposobu budowania bliskości

Celem psychoterapii nie jest przekonywanie kogokolwiek do określonej formy związku. Jest nim stworzenie warunków, w których każda z zaangażowanych osób może zostać wysłuchana, lepiej zrozumieć siebie i pozostałych oraz świadomie zdecydować, jak chce dalej budować swoje relacje.

Jak rozumiem relacje niemonogamiczne

Relacje niemonogamiczne mogą przyjmować bardzo różne formy. Dla jednych osób oznaczają możliwość kontaktów seksualnych poza stałym związkiem, dla innych budowanie kilku bliskich i zaangażowanych relacji jednocześnie. Niektóre osoby tworzą związki otwarte lub poliamoryczne, inne identyfikują się ze środowiskiem swingerskim. Każda z tych relacji może opierać się na innych wartościach, granicach i uzgodnieniach.

Nie traktuję niemonogamii jako problemu, zaburzenia ani etapu, z którego należy kogoś wyprowadzić. Nie zakładam również, że monogamia jest jedyną właściwą lub dojrzalszą formą budowania relacji. To, czy dany układ służy tworzącym go osobom, zależy przede wszystkim od jakości komunikacji, wzajemnej zgody, uczciwości, bezpieczeństwa emocjonalnego oraz możliwości swobodnego wyrażania własnych potrzeb i granic.

Jednocześnie sama deklaracja, że relacja jest otwarta lub poliamoryczna, nie rozwiązuje automatycznie trudności obecnych w związku. Otwarcie relacji może ujawnić problemy, które wcześniej pozostawały mniej widoczne. Mogą pojawić się różnice w potrzebie bliskości i autonomii, nierówne zainteresowanie innymi osobami, obawa przed utratą swojej pozycji, trudności z podziałem czasu, zazdrość, poczucie pominięcia lub lęk, że jedna z relacji stanie się ważniejsza od pozostałych.

Zazdrości nie postrzegam jako dowodu, że ktoś nie nadaje się do niemonogamii. Może ona informować o lęku przed odrzuceniem, potrzebie większego bezpieczeństwa, braku jasnych ustaleń albo wcześniejszych doświadczeniach utraty i zdrady. Podobnie pojawienie się niepewności nie musi oznaczać, że relacja została źle zbudowana. Czasami jest sygnałem, że potrzeby jednej lub kilku osób nie zostały jeszcze wystarczająco usłyszane.

Zdarza się, że jedna osoba chce otworzyć relację, podczas gdy druga nie jest tego pewna lub zgadza się z obawy przed utratą partnera. Formalna zgoda nie zawsze oznacza rzeczywistą gotowość. Dlatego ważne jest dla mnie przyjrzenie się temu, czy każda osoba może swobodnie wyrazić swoje zdanie, wątpliwości i granice, bez presji oraz bez ryzyka, że zostanie uznana za mniej otwartą, mniej dojrzałą lub ograniczającą pozostałych.

W relacjach poliamorycznych znaczenie może mieć także miejsce każdej osoby w całym układzie. Trudności mogą dotyczyć różnic pomiędzy relacją pierwotną i pozostałymi relacjami, nierównego wpływu na podejmowane decyzje, poczucia bycia osobą dodatkową albo zasad ustalonych bez udziału wszystkich, których one dotyczą. Czasami napięcie pojawia się pomiędzy potrzebą ochrony dotychczasowego związku a potrzebą uznania, że nowa relacja również stała się ważna i ma realny wpływ na życie wszystkich zaangażowanych osób.

Nowa relacja często przynosi silne emocje, fascynację i intensywne zaangażowanie. Może to być doświadczenie wartościowe, ale jednocześnie trudne dla pozostałych partnerów. Osoba pochłonięta nową relacją może nie zauważać, jak bardzo zmienił się podział czasu, uwagi i bliskości. Z kolei osoba pozostająca z boku może odczuwać samotność, zagrożenie lub wstyd z powodu tego, że nie potrafi cieszyć się szczęściem partnera w sposób, którego sama od siebie oczekuje.

W relacjach otwartych i swingerskich trudności mogą dotyczyć rozdzielenia bliskości seksualnej od emocjonalnej, ustalania bezpiecznych granic, ujawniania kontaktów z innymi osobami, porównywania się oraz różnych oczekiwań wobec wspólnych doświadczeń. To, co dla jednej osoby jest przygodą i źródłem ekscytacji, dla drugiej może wiązać się z silnym napięciem lub obawą o trwałość związku. Te różnice nie muszą oznaczać, że któraś osoba ma niewłaściwe potrzeby. Wymagają jednak możliwości szczerej rozmowy bez zawstydzania i wzajemnego wywierania presji.

Istotne jest również rozróżnienie pomiędzy niemonogamią opartą na wspólnej zgodzie a zdradą. Także w relacji otwartej może dojść do złamania ustaleń, zatajenia ważnych informacji lub naruszenia zaufania. Fakt, że relacja nie jest monogamiczna, nie oznacza braku zobowiązań. Granice mogą wyglądać inaczej, ale nadal mają znaczenie. Psychoterapia może pomóc zrozumieć, co się wydarzyło, jakie miało to konsekwencje dla poszczególnych osób oraz czy możliwe jest odbudowanie poczucia bezpieczeństwa.

Osoby tworzące relacje niemonogamiczne mierzą się czasami również z brakiem akceptacji ze strony rodziny, przyjaciół lub szerszego otoczenia. Mogą ukrywać ważną część swojego życia, obawiać się oceny albo nie wiedzieć, komu mogą powiedzieć o swoich relacjach. Trudne bywa także znalezienie psychoterapeuty, przy którym nie trzeba tłumaczyć ani bronić samego wyboru niemonogamii. W mojej pracy punktem wyjścia nie jest ocena formy relacji, lecz próba zrozumienia osób, które ją tworzą, oraz tego, co dzieje się pomiędzy nimi.

Jak może wyglądać wspólna praca?

Na psychoterapię może zgłosić się jedna osoba, która chce lepiej zrozumieć swoje emocje, potrzeby lub trudności pojawiające się w relacji niemonogamicznej. Praca indywidualna może dotyczyć między innymi zazdrości, lęku przed odrzuceniem, trudności z granicami, porównywania się z innymi osobami, poczucia winy, wstydu albo niepewności dotyczącej własnych potrzeb i wybranej formy relacji.

Możliwa jest również wspólna praca z parą. Dotyczy to zarówno osób, które już tworzą związek otwarty, jak i tych, które dopiero rozważają zmianę dotychczasowych zasad. Psychoterapia nie służy przekonaniu jednej osoby do przyjęcia rozwiązania proponowanego przez drugą. Pozwala natomiast lepiej zrozumieć potrzeby, obawy i znaczenie, jakie każda z osób przypisuje proponowanej zmianie.

Mogę również pracować wspólnie z trzema lub czterema osobami tworzącymi relację poliamoryczną. Takie spotkania pozwalają przyjrzeć się nie tylko poszczególnym osobom, lecz także całemu systemowi relacji. Przedmiotem pracy może być komunikacja, granice, podział czasu i uwagi, różnice w poziomie zaangażowania, nierównowaga wpływu oraz miejsce każdej osoby w relacji.

Jeżeli zgłaszany problem dotyczy wspólnej relacji, sposób uczestnictwa w psychoterapii ustalamy razem podczas pierwszej konsultacji. Ważne jest, aby każda zaangażowana osoba rozumiała zasady pracy, miała możliwość wyrażenia swojego zdania i nie była wykluczana z procesu bez wiedzy lub jasnego uzgodnienia. Dotyczy to również zasad poufności oraz sposobu postępowania z informacjami przekazywanymi poza wspólnymi spotkaniami.

W pracy z kilkoma osobami nie przyjmuję roli sędziego i nie rozstrzygam, kto ma rację. Dbam o to, aby doświadczenie każdej osoby mogło zostać usłyszane i potraktowane z równą uwagą. Nie oznacza to jednak unikania trudnych tematów lub uznawania każdego zachowania za właściwe. Wspólnie możemy przyglądać się odpowiedzialności, wpływowi podejmowanych decyzji na pozostałe osoby oraz temu, czy deklarowana zgoda rzeczywiście może być wyrażana swobodnie.

Celem psychoterapii nie jest doprowadzenie relacji do z góry określonego modelu. Dla niektórych osób rozwiązaniem będzie wypracowanie bardziej bezpiecznego sposobu funkcjonowania w relacji niemonogamicznej. Inne mogą zdecydować o zmianie jej zasad, powrocie do monogamii albo zakończeniu części lub całości relacji. Najważniejsze jest, aby decyzje te wynikały z lepszego rozumienia siebie i pozostałych osób, a nie wyłącznie z presji, lęku lub próby uniknięcia konfliktu.

Spotkania dla trzech lub czterech osób wymagają więcej czasu niż standardowa sesja indywidualna. Ich długość, częstotliwość i sposób organizacji ustalam podczas pierwszej konsultacji. Sesje mogą odbywać się w gabinecie w Bournemouth lub Southampton, a także online przez Zoom, co umożliwia wspólną pracę osobom mieszkającym w różnych miejscach.